piątek, 7 listopada 2014

Forget about it.

Do: ash.irwin@gmail.com
Temat: Brak tematu.


Um... Hej?
Właśnie hej. Hej to takie dobre sformułowanie na początek nie sądzisz? Wyrażamy tym nasze nastawanie do człowieka, chociaż może się zdarzyć, że to 'hej' zostanie napisane tylko z grzeczności, a osoba, która to czyta odbierze to jako dobrą wiadomość na powitanie.
Pewnie czytając ten słowotok zastanawiasz się dlaczego akurat do ciebie napisałam. Otóż... wbrew pozorom bardzo trudno jest mi to wytłumaczyć. Jeżeli napiszę, że wzdycham za tobą od pierwszej klasy uznasz mnie za wariatkę albo nie zauważysz w tłumie adoratorek... Nawet nie wiesz jak daleka jestem od myśli, że kiedykolwiek, mógłbyś zawładnąć moim sercem. Tak naprawdę, to ja... nawet cię nie lubię. Teraz pewnie myślisz sobie, że jestem stuknięta...
Nie, nie będę owijała w bawełnę, w końcu w przyszłości, jak już wejdziesz na swoją pocztę zaleje cię masa spamu ode mnie. Po co tu jestem? Sama nie wiem. Zostałam zmuszona... wykorzystałam twoją osobę, która napatoczyła się przypadkiem, gdy starałam się wyplątać z bardzo trudnej sytuacji...
W sumie mogę ci to jakoś skrócić, bo jestem pewna, że gdy tylko zobaczysz tę wiadomość klikniesz krzyżyk, z myślą, że jestem kolejną napaloną na ciebie małolatą.
Kojarzysz może jedyny mały kawałek trawy na tylnym placu? Tak? To świetnie! Nienawidzę tego miejsca.., ale nie myśl, o nim źle! Naprawdę nie jestem anty ekologiczna i może czasami ubiorę jakiś czarny ciuch, ale słowo honoru co weekend zamiast wyjechać, gdzieś ze znajomymi pomagam w ogródku. Tak, masz rację jest zima. Druga połowa styczna. Ale! W naszym ogrodzie jest naprawdę masa rzeczy do zrobienia... a, jeżeli nie, zawsze jest szklarnia. Tam chwast rośnie nawet na kamieniu!
Ale, ale odbiegam od tematu. Tak, więc kojarzysz ten mały skrawek zieleni? Jeżeli tak to przeskanuj w myślach cały plac i w odległym jego końcu zawsze siedzą małe grupki wyrzutków społecznych... Nie osądzaj! Wolę ich niż towarzystwo dupka, z którym dzielę południową stronę dachu.
Jeżeli już dałeś radę odnaleźć mnie w tłumie (daj boże, by jednak nie!!!) to dam ci możliwość podsłuchania o czym plotkowałam z przyjaciółkami.
Tak, więc... temat jest dość trudny, skomplikowany, zagmatwany, sam jesteś jeszcze nastolatkiem, prawda? Prawda?! Masz jeszcze dużo czasu, by się zakochać, odkochać, znienawidzić, popełniać błędy, uprawiać seks... może cię to trochę zdziwić, ale przede mną jeszcze duża większość życia, więc, póki co skupiam się na sobie, ale moje pożal się boże koleżanki uważają, że coś ze mną nie tak. Wiesz, o co chodzi. Inna orientacja i te sprawy... a ja mogę za siebie zatwierdzić, że zdecydowanie interesuje mnie twoja płeć. Więc, jeżeli już tę sprawę mamy ustaloną, to na swoją obronę powiem, że nie chciałam! Broniłam się rękami i nogami, ale te dwie maszkary znają moje najmroczniejsze sekrety, więc musiałam coś wymyślić i padło na ciebie. Wszystko to twoja wina! Gdybyś nie grał na boisku. Nie ściągnął tej przeklętej koszulki* i nie próbował wykrzyczeć na całe gardło jak bardzo kochasz ropuchę od bioli wszystko byłoby w porządku, a ja nie zwróciłabym na ciebie uwagi i nie palnęłabym, że jestem w tobie zakochana...
Albo wiesz... zapomnij o tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz